Psychologia rozwojowa i wychowawcza

LinkWithin

Recenzja: „Lęki? O nie, dzięki!” - gra planszowa

Dzisiaj chcę Wam bliżej pokazać terapeutyczną grę planszową „Lęki? O nie, dzięki!”. Celem gry jest zebranie wystarczającej ilości punktów, aby uwięzić potwora lęku w klatce

Aby było to możliwe, każdy zdobyty punkt zamienia się na element klatki (tj. kartoniki przypominające puzzle, z których ostatecznie układa się obrazek potworka w klatce). 

Punkty uzyskuje się za udzielenie prawidłowej odpowiedzi na pytania z kart: niebieskich i zielonych. Do gry dołączona jest karta odpowiedzi z punktacją.

To, co zachwyciło mnie w pierwszej kolejności, to właśnie te potworki lęku – piękne grafiki! Można je wykorzystać jako potworki lęku lub dodatkowo jako ilustrację złości. To pokazuje, że z grą oraz jej elementami można pracować na wiele sposobów. 

W trakcie gry losuje się trzy rodzaje kart:

  • Karty niebieskieopis sytuacji lękowej oraz trzy możliwe rozwiązania (odpowiedzi a, b lub c). Te karty w bezpieczny sposób pokazują dziecku jak mogłoby poradzić sobie w trudnej, lękowej sytuacji. Fajny sposób modelowania zachowania.
  • Karty zielonepytanie otwarte o sytuację lękową np. „Po czym poznajesz, że ktoś się boi?”  Ta karta stwarza możliwość rozmowy na trudny temat oraz ewentualnej psychoedukacji. Osobiście uwielbiam pytania otwarte, one często prowadzą do lepszego wglądu w sytuację dziecka, a jemu dają przestrzeń na wypowiedź, podzielenie się tym co trudne.
  • Karty pomarańczowe opis już rozwiązanej sytuacji lękowej, za które zyskuje się punkt lub go traci (w zależności od wariantu). Te karty ilustrują dziecku jakie zachowania są skuteczne w walce z lękiem, a jakie niekoniecznie. W moim odczuciu niektóre z nich mogą wymagać dodatkowego komentarza lub wyjaśnienia ze strony terapeuty, warto być tutaj uważanym na reakcje dziecka. Jest to karta psikus, bo w zależności od wylosowanej karty, gracz otrzymuje bonus (np. dodatkowy rzut kostką) lub cofa się o określoną ilość pól. 

Oczywiście, jak w każdej tego typu grze, warto wcześniej przejrzeć wszystkie karty i wyjąć z talii takie, które mogłyby dla dziecka być zbyt zagrażające na danym etapie terapii. 

Pola planszy podzielone są na cztery kolory: niebieski, zielony, pomarańczowy oraz biały. Pierwsze trzy odpowiadają kolorom kart, natomiast białe pole nie ma przypisanego żadnego zadania ani karty. Dodatkowo, na planszy są dwa pola oznaczone symbolem prezentu – gracz, który na takim polu stanie, otrzymuje kartę specjalną (prezent). 

To, co dodatkowo podoba mi się w tej grze, to właśnie sama plansza, która nawiązuje do różnego rodzaju dziecięcych strachów: mamy tutaj nietoperza, pająki, ducha, potworka oraz pajęczyny. Klimat utrzymany ogólnie w stylu Haloween i to pozwala moim zdaniem oswoić przy okazji gry te wszystkie elementy. 

Przykłady oswajania „strasznych” obrazków: 

  • Potworek – jest uśmiechnięty. 
  • Pajączki – mogą tworzyć rodzinę pająków, które wybierają się wycieczkę do zamku (dodatkowy element na planszy). 
  • Duszki – wyglądają trochę jak balony z namalowanymi buźkami. 

Tak naprawdę jedynie nasza wyobraźnia ogranicza możliwości objaśniania planszy :) 

Bardzo podoba mi się, że ta gra stwarza właśnie różne możliwości „dodatkowe”, bo w pracy z dziećmi lubię dostosowywać do nich narzędzia, z których korzystam.

***

Ilość graczy: 2-3

Wiek graczy: 7 – 13 (po modyfikacji można wykorzystać w pracy z młodszymi dziećmi)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...